Pierwszy wyjazd w teren potrafi zaskoczyć. Auto, które na asfalcie wydaje się niezniszczalne, po kilkuset metrach piachu albo kolein okazuje się zaskakująco bezradne, jeśli kierowca nie wie, czego się spodziewać. Dobra wiadomość jest taka, że większość problemów da się przewidzieć jeszcze w garażu.
Gdzie w ogóle można jeździć
W Polsce wjazd pojazdem silnikowym do lasu jest dozwolony tylko drogami publicznymi oraz drogami leśnymi oznaczonymi jako dostępne dla ruchu. Zakaz wynika z ustawy o lasach i dotyczy także szutrowych dróg zamkniętych szlabanem lub znakiem. Na pierwszy wyjazd najlepiej wybrać więc legalny tor off-roadowy, żwirownię prowadzoną jako teren rekreacyjny albo imprezę klubową. Na torze nikt nie wystawi mandatu, a w razie kłopotów pomoc jest na miejscu.
Przegląd auta przed wyjazdem
Terenówka nie musi być zmodyfikowana, ale musi być sprawna. Przed wyjazdem warto sprawdzić:
- poziom i stan oleju w silniku, skrzyni, skrzyni rozdzielczej i mostach,
- płyn chłodniczy i stan chłodnicy - jazda w terenie to wysokie obciążenie przy małej prędkości,
- luzy w układzie kierowniczym i stan przegubów,
- czy napęd 4x4 i reduktor włączają się bez zgrzytów (opis tych układów w Cherokee XJ znajdziesz w dziale reduktory i mosty),
- punkty zaczepienia holu z przodu i z tyłu - prawdziwe, solidnie przykręcone ucha, a nie zaczep transportowy.
Co zabrać ze sobą
Lista na start jest krótka: pas lub lina do wyciągania z dynamiką (tzw. kinetyczna), dwa szekle, rękawice, łopata, latarka, kompresor albo przynajmniej manometr, apteczka i naładowany telefon. Przydaje się też deska lub podkładka pod lewarek, bo na miękkim gruncie zwykły lewarek po prostu wbija się w ziemię.
Ciśnienie w oponach
To najtańsza modyfikacja terenowa. Obniżenie ciśnienia o kilkadziesiąt procent wydłuża ślad opony i zwiększa przyczepność w piachu i błocie. Trzeba jednak pamiętać o dwóch rzeczach: przy zbyt niskim ciśnieniu opona może zejść z obręczy, a po powrocie na asfalt koła trzeba dopompować przed dłuższą jazdą.
Zasady, które ratują auto
- Nie jedź sam. Druga załoga z liną to najlepsze ubezpieczenie.
- Jeśli nie widzisz, co jest za przeszkodą, wysiądź i sprawdź. Pasażer jako pilot jest bezcenny.
- Jedź wolno i płynnie, na reduktorze. Gwałtowne dodanie gazu częściej kończy się zakopaniem niż przejazdem.
- Kciuki trzymaj na zewnątrz koła kierownicy - przy uderzeniu kołem w koleinę kierownica potrafi gwałtownie odbić.
- Podjazdy pokonuj na wprost. Jazda w poprzek stromego zbocza to najprostsza droga do przewrócenia auta.
Pierwsze przeszkody
Na pierwszym wyjeździe nie szukaj najtrudniejszych miejsc. Zacznij od piaszczystej drogi, łagodnych kolein i krótkich podjazdów. Naucz się, jak auto reaguje na gaz na reduktorze, jak zachowuje się przy hamowaniu silnikiem na zjeździe i w którym momencie zaczyna tracić przyczepność. Na zjazdach jedź na niskim biegu i pozwól, by to silnik hamował auto, a stopa na hamulcu tylko pomagała. W koleinach pilnuj, by koła nie jechały dokładnie ich dnem, bo wtedy most i skrzynia rozdzielcza zaczynają szorować o ziemię. Jeśli auto stanie w piachu, nie dodawaj gazu na siłę - koła tylko się zakopią. Cofnij kawałek, wyprostuj koła i spróbuj jeszcze raz z nieco większym rozpędem albo poproś o krótkie wyciągnięcie.
Po powrocie umyj podwozie i chłodnicę z błota. Zaschnięta glina potrafi zatkać chłodnicę, zablokować odpływy i przyspieszyć korozję. Krótka myjnia po wyjeździe kosztuje mniej niż naprawa, której można było uniknąć.