Przejazd przez wodę wygląda spektakularnie i właśnie dlatego kusi. Jednocześnie to przeszkoda, na której najłatwiej w kilka sekund zniszczyć silnik. Woda nie wybacza pośpiechu, a jej głębokość i dno rzadko są takie, jak wyglądają z brzegu.
Najpierw rozpoznanie
Zanim wjedziesz, sprawdź bród pieszo albo przynajmniej kijem. Interesuje cię głębokość, twardość dna, ukryte kamienie i dziury oraz siła nurtu. Jeśli woda sięga wyżej niż do kolan i płynie szybko, nawet doświadczeni kierowcy odpuszczają. Zwróć też uwagę na wyjazd z brodu - stromy, śliski brzeg po drugiej stronie potrafi zatrzymać auto w najgorszym możliwym miejscu.
Głębokość brodzenia i wlot powietrza
Każde auto ma bezpieczną głębokość brodzenia wynikającą z położenia wlotu powietrza do silnika. W seryjnym Cherokee XJ filtr powietrza jest w komorze silnika, więc woda sięgająca maski oznacza ryzyko zassania. Gdy woda dostanie się do cylindrów, tłok nie jest w stanie jej sprężyć, co kończy się tzw. uderzeniem hydraulicznym, często z wygiętym korbowodem. Dlatego auta przygotowane do głębszych przepraw dostają snorkel, czyli wyprowadzony wysoko wlot powietrza.
Snorkel to jednak nie wszystko. Odpowietrzenia mostów, skrzyni biegów i skrzyni rozdzielczej warto wyprowadzić wyżej, bo gorący most zanurzony w zimnej wodzie zasysa ją przez seryjny odpowietrznik. Po głębokiej przeprawie olej w mostach może mieć kolor kawy z mlekiem - to znak, że trzeba go wymienić.
Jak jechać
- Włącz napęd 4x4, a przy miękkim dnie także reduktor. Jedź na niskim biegu, bez zmiany biegów w wodzie.
- Utrzymuj stałą, niewielką prędkość, taką, by przed zderzakiem tworzyła się łagodna fala dziobowa. Tuż za nią poziom wody przy silniku jest niższy niż wokół auta.
- Nie wjeżdżaj zbyt szybko. Rozbryzg zalewa elektrykę i wlot powietrza szybciej niż sama głębokość.
- Nie zatrzymuj się w wodzie. Jeśli silnik zgaśnie, nie próbuj go ponownie uruchamiać, dopóki nie sprawdzisz, czy w dolocie nie ma wody.
Po przeprawie
Zaraz po wyjeździe kilka razy delikatnie przyhamuj, żeby osuszyć tarcze i bębny. Mokre hamulce potrafią działać znacznie słabiej, a to zła wiadomość na zjeździe. Po powrocie sprawdź olej w mostach i skrzyniach, filtr powietrza oraz złącza elektryczne. Warto też przepłukać podwozie, bo piasek i muł wypłukany z rzeki działają na łożyska i uszczelnienia jak papier ścierny.
Gdy coś pójdzie nie tak
Jeśli auto utknie w wodzie, najważniejsze jest spokojne działanie. Wyłącz silnik, jeśli istnieje ryzyko, że woda dostanie się do dolotu, i nie próbuj go uruchamiać. Wysiadaj ostrożnie, najlepiej od strony, z której nie napiera nurt. Wyciąganie auta z wody zawsze rób liną albo wyciągarką z brzegu, a nie próbując wyjechać na siłę. Silnika, który mógł zassać wodę, nie uruchamiaj - wykręć świece, obróć wał ręcznie i sprawdź, czy z cylindrów nie wypływa woda. Dopiero wtedy wiadomo, czy skończyło się na strachu, czy potrzebny jest mechanik. Rozsądnie jest też mieć w aucie zapas oleju do mostów i skrzyni, bo po głębokiej przeprawie wymiana może okazać się konieczna jeszcze w terenie.
Szacunek dla przyrody
Rzeki i potoki to często obszary chronione, a przejazd korytem bywa zabroniony. Przeprawy najlepiej ćwiczyć na torach off-roadowych, które mają przygotowane brody o znanej głębokości. To bezpieczniejsze dla auta, dla kierowcy i dla środowiska.
Na koniec rzecz najprostsza: jeśli masz wątpliwości, nie wjeżdżaj. Objazd zawsze kosztuje mniej niż nowy silnik.