Suzuki Jimny jest dowodem na to, że w terenie nie zawsze wygrywa największy. To auto krótsze od wielu miejskich hatchbacków, a jednocześnie wyposażone w ramę, sztywne mosty i reduktor. Tam, gdzie duże terenówki muszą zawracać, Jimny często po prostu przejeżdża.
Początek: kei-car z napędem 4x4
Historia Jimny sięga 1970 roku, gdy Suzuki przejęło projekt małego auta terenowego od niewielkiej japońskiej firmy i wprowadziło go do produkcji jako LJ10. Auto spełniało japońskie przepisy dla kei-carów, czyli bardzo małych samochodów z ulgami podatkowymi. Miało maleńki silnik, ale ważyło tak niewiele, że w terenie radziło sobie zaskakująco dobrze.
Samurai i międzynarodowa kariera
W latach 80. większa wersja eksportowa, znana na wielu rynkach jako SJ lub Samurai, zdobyła popularność także w Europie i Ameryce. Była tania, prosta i niezawodna. W Polsce Samurai i jego następcy do dziś mają wiernych fanów, a zadbane egzemplarze rzadko stoją długo na sprzedaż.
Trzecia generacja
W 1998 roku pojawiła się trzecia generacja, produkowana przez dwie dekady. Zachowała ramę i sztywne mosty, ale dostała sprężyny śrubowe i wygodniejsze wnętrze. Napęd na przednią oś dołączany był przyciskiem, a reduktor pozostał w standardzie. To auto stało się ulubioną bazą do budowy małych, lekkich terenówek na trudne trasy.
Czwarta generacja i powrót do korzeni
Obecna generacja zadebiutowała w 2018 roku i od razu stała się hitem. Kanciasta stylistyka nawiązuje do klasycznych terenówek, a konstrukcja pozostała wierna tradycji: rama, sztywne mosty, dołączany napęd przedni i reduktor. W Europie Jimny miał jednak problem z przepisami o emisji dwutlenku węgla. Producent wycofał osobową wersję z unijnych salonów, a auto wróciło jako dwumiejscowy samochód użytkowy. Dla wielu kierowców nie był to problem, bo i tak używali tylnej kanapy głównie jako bagażnika.
Dlaczego radzi sobie tak dobrze
- Mała masa - Jimny nie zapada się tam, gdzie cięższe auta grzęzną, a w razie kłopotów łatwiej go wyciągnąć.
- Krótki rozstaw osi i zwisy - świetne kąty natarcia, zejścia i rampowy, o których piszemy we wpisie o geometrii terenowej.
- Wąskie nadwozie - przejeżdża między drzewami i leśnymi duktami, którymi duże auto się nie zmieści.
- Prosta mechanika - wiele napraw można wykonać samodzielnie.
Ograniczenia
Jimny nie jest autem na autostradę. Przy wyższych prędkościach jest głośny, wrażliwy na boczny wiatr, a krótki rozstaw osi daje o sobie znać na nierównościach. Ma też mały bagażnik i niewielki zapas mocy przy pełnym obciążeniu. W głębokich koleinach wydeptanych przez duże terenówki bywa za niski, bo koła po prostu nie sięgają dna kolein. Dlatego właściciele często montują większe opony i lekki lift. Mimo to w lekkim i średnim terenie trudno o auto, które daje tyle radości za tak rozsądne pieniądze. Zupełnie inną filozofię reprezentuje duży Nissan Patrol.